Pierwsze spojrzenie na OpenAI Ads

W końcu można zajrzeć do panelu OpenAI Ads i sprawdzić, jak ten system wygląda od strony reklamodawcy. Na razie jest to wersja beta, więc byłoby zdecydowanie za wcześnie, żeby oceniać skuteczność reklam albo porównywać je bezpośrednio z Meta Ads czy Google Ads. Sam panel pokazuje jednak, w jakim kierunku OpenAI chce rozwijać swój system reklamowy.

Pierwsza rzecz, która zwróciła moją uwagę, to niski próg wejścia. W panelu, do którego uzyskałem dostęp, minimalny budżet wynosi 15 euro dziennie. Nie znaczy to oczywiście, że przy takim budżecie uda się już rzetelnie ocenić nowy kanał. To tylko kwota pozwalająca uruchomić kampanię. Jej realna ocena będzie zależała od liczby kliknięć, konwersji i jakości ruchu, który OpenAI dowiezie na stronę.

Jak wygląda reklama w ChatGPT?

Sama reklama pojawia się pod odpowiedzią ChatGPT i jest od niej wyraźnie oddzielona. Użytkownik widzi nazwę reklamodawcy, logo, nagłówek, opis, grafikę oraz link do strony. Reklamodawca nie wpływa więc na treść odpowiedzi ChatGPT i nie kupuje sobie rekomendacji. Płaci za osobny komunikat, który może pojawić się w rozmowie pasującej do jego oferty.

Context hints zamiast klasycznych słów kluczowych

Najciekawiej wygląda jednak sposób dopasowywania reklam. W OpenAI Ads pojawiają się tzw. context hints, czyli podpowiedzi kontekstowe dodawane na poziomie grupy reklam. Nie działają one jak klasyczne słowa kluczowe w Google Ads. Mają pomóc systemowi zrozumieć, w jakich rozmowach, przy jakich problemach i w którym momencie decyzji dana oferta może być przydatna.

Jeżeli ktoś szuka butów do biegania, system nie musi opierać się wyłącznie na jednej wpisanej frazie. Użytkownik może opisać, że dopiero zaczyna biegać, planuje krótkie dystanse i szuka modelu z dobrą amortyzacją. Dla reklamodawcy oznacza to trochę inne podejście do budowy kampanii. Trzeba myśleć nie tylko o produkcie, ale też o sytuacji, potrzebie i pytaniach, które pojawiają się przed zakupem.

Dwa modele zakupu: Reach i Clicks

Na ten moment dostępne są dwa podstawowe modele zakupu. Kampanie Reach rozliczane są w CPM i mają optymalizować emisję pod wyświetlenia. Kampanie Clicks działają w modelu CPC, czyli reklamodawca płaci za ważne kliknięcie. Maksymalną stawkę ustawia się na poziomie grupy reklam. OpenAI sugeruje, aby przy kampaniach CPC zacząć od maksymalnej stawki na poziomie 3–5 dolarów za kliknięcie. To zalecenie dla wersji beta, a nie informacja o tym, ile kliknięcie będzie faktycznie kosztować.

Context hints zamiast klasycznych słów kluczowych

Najciekawiej wygląda jednak sposób dopasowywania reklam. W OpenAI Ads pojawiają się tzw. context hints, czyli podpowiedzi kontekstowe dodawane na poziomie grupy reklam. Nie działają one jak klasyczne słowa kluczowe w Google Ads. Mają pomóc systemowi zrozumieć, w jakich rozmowach, przy jakich problemach i w którym momencie decyzji dana oferta może być przydatna.

Jeżeli ktoś szuka butów do biegania, system nie musi opierać się wyłącznie na jednej wpisanej frazie. Użytkownik może opisać, że dopiero zaczyna biegać, planuje krótkie dystanse i szuka modelu z dobrą amortyzacją. Dla reklamodawcy oznacza to trochę inne podejście do budowy kampanii. Trzeba myśleć nie tylko o produkcie, ale też o sytuacji, potrzebie i pytaniach, które pojawiają się przed zakupem.

Dwa modele zakupu: Reach i Clicks

Na ten moment dostępne są dwa podstawowe modele zakupu. Kampanie Reach rozliczane są w CPM i mają optymalizować emisję pod wyświetlenia. Kampanie Clicks działają w modelu CPC, czyli reklamodawca płaci za ważne kliknięcie. Maksymalną stawkę ustawia się na poziomie grupy reklam. OpenAI sugeruje, aby przy kampaniach CPC zacząć od maksymalnej stawki na poziomie 3–5 dolarów za kliknięcie. To zalecenie dla wersji beta, a nie informacja o tym, ile kliknięcie będzie faktycznie kosztować.

Pixel, Conversions API i pomiar wyników

Z perspektywy performance marketingu na plus oceniam możliwość pomiaru konwersji. OpenAI rozwija własny Pixel i Conversions API, dzięki którym można mierzyć zakupy, leady, rejestracje oraz inne działania wykonane po kliknięciu reklamy. Co ciekawe, Pixel można wdrożyć na stronie bezpośrednio z pomocą Codex. Samo wdrożenie nadal trzeba jednak sprawdzić. To, że kod został dodany automatycznie, nie daje jeszcze pewności, że wszystkie zdarzenia są wysyłane poprawnie i nie dublują się między Pixelem a API.

W raportach znajdziemy już wyświetlenia, kliknięcia, wydatki, CTR, średni CPC, średni CPM oraz konwersje. Do linków można też dodawać parametry UTM, więc ruch da się analizować we własnej analityce. To potrzebna podstawa, jeśli chcemy później uczciwie porównać OpenAI Ads z innymi kanałami.

Czy OpenAI Ads będzie konkurencją dla Meta Ads i Google Ads?

Czy reklamy w ChatGPT będą konkurencją dla Meta Ads i Google Ads? Dzisiaj nie ma jeszcze danych, które pozwalałyby odpowiedzieć na to pytanie. Ciekawy jest natomiast sam moment emisji. Użytkownicy opisują w rozmowie swoje potrzeby, porównują rozwiązania i często podają znacznie więcej informacji niż w zwykłym zapytaniu wpisanym do wyszukiwarki. Jeśli system dobrze wykorzysta ten kontekst, może kierować reklamy do osób znajdujących się blisko decyzji. Dopiero pierwsze kampanie pokażą, czy za tą trafnością pójdzie odpowiednia jakość ruchu i sprzedaż.

Na razie traktuję OpenAI Ads jako nowy kanał do testowania, a nie gotowy zamiennik Meta Ads lub Google Ads. Będę dokładniej sprawdzał panel, sposób budowania kampanii i dostępne opcje pomiaru. Jeśli jest jakiś element OpenAI Ads, który powinienem przetestować w pierwszej kolejności, napisz w komentarzu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *